środa, 16 lipca 2014

LATO W PEŁNI...

...więc większość czasu spędzam w ogrodzie. Moje poczynania pokażę wkrótce. Dziś jedynie chwilka o książkach.



Nora Roberts " Poszukiwania" to wciągająca opowieść z nutka kryminału i kolejną romansu.

Fiona, niedoszła ofiara seryjnego mordercy, usiłuje powrócić do normalnego życia. Na pięknej wyspie nieopodal Seattle prowadzi szkołę dla psów i podejmuje akcje ratunkowe. Niezbędne jej spokój i samotność zakłóca Simon, szorstki i skryty twórca artystycznych mebli, mający kłopot ze swym psem. Oboje z początku niezbyt się lubią, a jednak nawiązuje się pewna nić. Fiona jeszcze nie wie, że na jej trop wpadł człowiek, który chce dokończyć to, czego nie zrobił jej niedoszły oprawca sprzed lat. Czy Simon będzie umiał zapobiec niebezpieczeństwu? Romans, suspens i dzika przyroda.


Gabriela Gargaś "Namaluj mi słońce" historia samotnej młodej kobiety której losy odmieniają się za sprawą małej dziewczynki.
Sabina jest przyjacielem do wynajęcia. Spotyka się z samotnymi ludźmi, którzy nie mają z kim porozmawiać o swoich kłopotach, i cierpliwie wysłuchuje ich problemów. Sama jednak nie ma udanego życia – żyje samotnie i choć docenia uroki życia w pojedynkę, tak naprawdę wydaje się nieszczęśliwa, jakby zamrożona.
Gdy pewnego dnia w parku poznaje małą dziewczynkę, Marysię, nawet nie podejrzewa, jak bardzo ta znajomość zmieni jej życie. Marysia z niezwykłym uporem dąży do zaprzyjaźnienia się z Sabiną, co początkowo bardzo drażni kobietę. Niepostrzeżenie jednak mała zajmuje w sercu kobiety coraz więcej miejsca. A gdy na scenę wkracza jej ojciec, przystojny Maks z trudną przeszłością, akcja nabiera tempa…


 Anna J. Szepielak "Dworek pod lipami" - łatwa, lekka , przyjemna w czytaniu wakacyjna książka.
Gabriela, autorka bestsellerów, ma dość łzawych czytadeł. Chce napisać wreszcie coś ambitnego. Niestety, wydawca nie podziela jej entuzjazmu. Na dodatek kobieta niezbyt dobrze czuje się w domu niedawno poślubionego męża. Wszystko ma tam stałe miejsce i tylko dla niej nie przewidziano go zbyt wiele.
Kiedy więc nadarza się okazja wyjazdu na wieś, Gabriela ochoczo z niej korzysta. Zajmując się zwierzętami i domem przyjaciółki, ma wiele czasu na myślenie. A także pisanie wymarzonej książki...
Na oczach czytelnika powstaje opowieść, dzięki której Gabriela zrozumie, czego tak naprawdę pragnie.

Wcześniej przeczytałam również" Młyn nad Czarnym Potokiem" i także bardzo mi się ta książka podobała. Szepielakowa pisze wspaniale więc już się ciesze na nową jej książkę która ma się ukazać na jesieni( chyba gdzieś tak czytałam)



Peter Pezzelli " Willa Mirabella" - Młody, znakomicie się zapowiadający specjalista od marketingu za namową szefa łamie prawo. Kara za grzechy jest bolesna – nasz bohater traci nie tylko pracę, ale także przyjaciół i szansę na związek z kobietą, o której marzył. Targany wyrzutami sumienia, postanawia w końcu powrócić do domu rodzinnego na Rhode Island, by odkryć na nowo co jest najważniejsze w życiu.


Kathy Cano-Murillo "Jedna za wszystkie" - krótka zapowiedź z tyłu książki wyjaśnia dlaczego sięgnęłam właśnie po te pozycję. Robótkary wiedzą o co chodzi:))))

Wystarczy pistolet klejowy, brokat, karton i włóczka, aby ze zwyczajnej rzeczy wyczarować dzieło sztuki...
Takie cuda dzieją się w magicznym miejscu, zwanym La Pachanga. Restauracja prowadzona przez rodziców Estrelli "Star" Esteban oferuję klientom nie tylko wyborne dania, ale i sztukę wysokiej próby. La Pachanga łączy ludzi - nawet wtedy, kiedy wszystko wydaje się ich dzielić. Pewnego fatalnego popołudnia Estrella nieopatrznie naraża na szwank rodzinny biznes, własny związek i przyszłą karierę. Z obawy przed totalną katastrofą zgadza się wziąć udział w Narodowych Mistrzostwach Dizajnu. W tym celu łączy siły ze swoją najlepszą przyjaciółką Ofelią - rozdartą między obowiązkami matki a własną artystyczną obsesją, oraz z lokalną celebrytką Chloe Chavez - przebojową telewizyjną osobowością, w której zawodowej szafie kryje się niejeden trup. To z pozoru niedobrane trio ma ogromny artystyczny potencjał - ale zanim trzy kobiety błysną w świecie dizajnu, muszą zaakceptować swoją odmienność i przyjąć do wiadomości ważną prawdę - że przyjaźń to także forma sztuki...


Wszystkie pozycje godne polecenia. Żadna ni mniej ni bardziej. każda nadaje się na leżaczek, kocuś czy co tam chcecie....
Czytajcie!!!!!!!!!!!!
Warto!!!!!!!!!!!
A moje dzieci uparcie nie chcą...BUUUUU:((((

poniedziałek, 30 czerwca 2014

NA OKRĄGŁO

Już d dawna myślałam o tym by zgłaszać swoje tworki na wyzwania SZUFLADY.
Niestety nie potrafię dodać tam swojej pracy. Dziś będę jeszcze próbować i jeśli się uda to poniżej prezentowany wianek zgłaszam do szuflady na wyzwanie " Na okrągło"





czwartek, 19 czerwca 2014

W ŚWIAT DALEKI

...powędrowały znów moje tworki. A wszystko za sprawą zabawy "podaj dalej".
Jedna paczuszka zawędrowała TUTAJ,  druga zaś TU.

W paczuszkach znalazły się wszystkie nowe tworki ale niektóre z nich powstały wcześniej a niektóre dopiero z myślą o zabawie. Oto niepokazywane dotąd wytworki.






Na koniec mam jeszcze prośbę. Potrzebuję serwetki z motywem malin do ozdobienia decoupage małej deseczki. Szukałam już od dawna ale nigdzie nie znalazłam takiej odpowiedniej serwetki. Może mogłybyście mi pomóc?:))))

środa, 18 czerwca 2014

RECYKLING

Zakupiona kiedyś na lumpkach serwetka już się wysłużyła i popruła z jednej strony. Żal mi było jej wyrzucić bo kolor różowy to ostatnio mój nr1. W związku z tym wycięłam z niej serduszko i zrobiłam zawieszkę do kuchni. O taką...




A na półce konik przywieziony z targów



z targów wikliny przyjechał ze mną do domu również cuuuudowny domek - podusia. Szkoda, że nie umiem szyć:(((


Wciąż szukam kogoś na indywidualną wymiankę . Bardzo zależy mi na girlandzie z trójkątów. Może ktoś chętny.......?

środa, 4 czerwca 2014

PAPIEROWE LAMPY


Lampy nad barkiem w kuchni pierwotnie były pomarańczowożółte. Wówczas w moim domu królowały właśnie takie kolory. Po latach zapragnęłam pasteli w domu i zaczęłam przemalowywać. Pod pędzel poszły też lampy które nijak nie pasowały do nowej kolorystyki. Sam efekt był zadowalający do czasu zapalenia lampy. Wówczas to niestety kolor spod spodu strasznie prześwitywał. Z czasem jednak i do tego się przyzwyczaiłam. Kiedy wyplotłam abażur do lampki do salonu wówczas zaświtał mi pomysł by opleść papierową wikliną i lampy z kuchni. Nakręciłam tutek i wzięłam się za wyplatanie. Tym razem dobierałam kolory gazet z myślą, że pozostawię abażury takie surowe. Praktyczność jednak wzięła górę i pomalowałam całość bezbarwnym lakierem który niestety na białych rurkach wyciągną druk spod spodu nadając całości nieciekawy wygląd. Cóż musi tak zostać, choć może któraś z Was ma sprawdzony lakier który nie nadaje tworkom szarości?
Następnie abażury odczekały trochę aż MÓJ zdecydował sie w końcu je założyć.

Przed



Po











sobota, 31 maja 2014

USPRAWIEDLIWIENIE

Muszę się usprawiedliwić, z tego,że nie pokazuje na bieżąco tworków które powstają ale...No właśnie robię drobiazgi dla dziewczyn z zabawy  "Podaj dalej" na razie ich nie mogę pokazać.
Dzisiaj mogę pokazać moją ostatnią pięciominutówkę.
Plastikowe korytko na parapecie przy wejściu do domu stoi tam niezmiennie od kilku lat  podczas sezonu letniego. Dopiero jakoś ostatnio zaczęło mi przeszkadzać, że jest takie "gołe". Koronka, klej , kawałek sznurka i dwa koraliki, pięć minut i tadam.....







P/s Post dedykowany mojej sis:)))

czwartek, 29 maja 2014

Z KSIĄŻKĄ W RĘKU...

...spędzam zawsze kilka chwil tuż przed snem, chyba, że jest na tyle interesująca, by te chwile przemieniły się w minuty, a te w godziny. Tak było wczoraj. Skończyłam czytać o 1.45.
Mogę sobie na to pozwolić z tego względu, że nie pracuję i wiedziałam, że tuż po tym jak dzieci wyjdą do szkoły ja będę mogła wrócić do łóżka i spać do południa. Uwielbiam spać. Oczywiście, mam później wyrzuty sumienia, że taki ładny poranek był, że ptaki śpiewały, że majowe słoneczko...a ja to przespałam. Dziś zasypiałam z przekonaniem, że wyrzutów sumienia mieć nie będę bo lało, wiało i w ogóle było "ble". A książka była na prawdę bardzo ciekawa.



Poprzednią książkę też przeczytałam w tempie błyskawicy( a propos dzisiejszej pogody)
Pozycje tę polecam każdej ale to każdej osobie zajmującej sie robótkowaniem. W żadnej chyba z dotychczas przeczytanych przeze mnie książek nie było tyle o tej pasji. 
Autorka zresztą to nasza  blogująca koleżanka. 
Sięgnijcie po te książkę. Szczerze polecam.



Przeczytałam tez ostatnio książkę którą dostałam kiedyś od jednej z Was.
Sam początek jakoś nie zainteresował mnie zbytnio ale mam założenie, ze nie przestaję czytać książki która mnie nie interesuje tylko staram sie dotrwać do końca. Tak jest zazwyczaj choć kilka z nich ze mną wygrało. Nie mogę przebrnąć przez Gretkowską , po prostu nie rozumiem o czym Ona mówi. Jedną z książek przestałam tez czytać bo liczba wulgaryzmów była na tyle duża, że nie byłam w stanie tego przetrawić. 
Ale wracając do " Niezwykłej wędrówki Harolda Fry"
Początek trzeba przetrwać a później ciekawość tego jak zakończy się jego wędrówka bierze górę i nie sposób jej odłożyć.



Na koniec jeszcze jedna godna polecenia lektura. Tym razem książka nie jest moją własnością tylko biblioteki z której wciąż korzystam. Tak po cichu, to moim marzeniem jest zostać "Panią Bibliotekarką" , ach....
Książka bardzo ciekawa , lekka, taka do poduszki:))






Na koniec pochwalę się tym co dostałam od moich dzieci na Dzień Matki.
 Oczywiście mogę pokazać tylko to czego nie dało się zjeść. ha ha
Czekoladę oczywiście wrąbałam natychmiast....
Na regale w salonie jednak zamieszkała Zuza - tildowa lala( chyba tak się je zwie?)
Niestety nie potrafie szyć i kiedy moja córa dostała od swojego chłopaka taką lalę to wówczas mój zachwyt nią był na tyle duży, że moje dzieciaczki wtedy wpadły na pomysł by taką lale zorganizować tez dla mnie. 
Cudeńka takie szyje mama chłopaka mojej córki więc konspiracyjnie zorganizowali dla mnie niespodziankę.
Zobaczcie, czyż nie jest cudna?


Kinderki- bardzo dziękuję CMOK:))

Inne posty

Related Posts with Thumbnails