środa, 27 maja 2009

DZIEŃ MATKI

Niestety ja znów spóźniona.Wpis mial byc wczoraj ale wieczorem dopadła mnie tak straszliwa migrena (chyba) , że nie byłam w stanie oderwac głowy od poduszki. Dziś jednak jest lepiej a za oknem ulewa i wichura więc o wyjściu do ogrodu nie ma mowy i właśnie dlatego mam czas by nadrobic wczorajszy stracony czas.
Moje dzieciaki w szkole , mąż w pracy a ja..............
Ja wspominam .
Wczorajszy dzień nakłonił chyba większośc MAM do refleksji.Bo przecież jeszcze niedawno moje dzieciaki były taaaaaaaaaakie maleńkie a dziś....Chodzą do szkoły , mają własne zdanie( z tego to akurat bardzo się cieszę), coraz większe potrzeby ,ale tak naprawdę to wciąż są moje maleństwa. Zastanawiam się nad tym skąd u mnie bierze się tak olbrzymi i niewyczerpalny zasób miłości .Z każdym dniem kocham moje dzieciaczki jeszcze bardziej i.... już wydaje mi się , że bardziej nie mogę lecz budzę się następnego ranka po to by przekonac się , że jednak tak , jednak jest to możliwe.Każda mama to uczucie zna.To dzieciaki dają nam energię do dalszego życia , do pracy , do tworzenia . To dla nich wstajemy co dzień rano , dla nich uśmiechamy się , choc czasem wcale nam nie jest do śmiechu i to dla nich biją nasze serca .
Ostatnio byłam na uroczystości z okazji Dnia Matki u mojego synka w zerówce .To właśnie od niego dostałam w szkole tak cudowną laurkę i kwiatka .I słowa ktore bardzo mnie wzrószyły :"Wiesz mamuś pod tymi życzeniami co pani w środku wydrukowała każdy napisał tylko swoje imie a ja jeszcze dopisałem KOCHAM MAMĘ"Urocze prawda?
Wczoraj też dużo myślałam o mojej mamie . Niestety od kilku lat nie ma jej już z nami . Dopiero kiedy zmarła zrozumiałam jak bardzo ją kochałam.Bardzo żałuję tego , że dopiero teraz zauważam to jak wielkim była skarbem , jak wiele dla mnie robiła i....niestety jak mało ja dawałam jej miłości.Dziś jednak czasu cofnąc się nieda.Mam tylko nadzieję , że mama patrzy na mnie tam z nieba i widzi moją skruchę ,i rozumie ,i ............ach ! Mamo szkoda , że Cię juz nie ma .
No , a od moich dzieciaków oprócz buziaków i uścisków dostałam to
Wiedzą co lubię ...
Robótkowo bardzo powoli .Doszłam co prawda do robienia oczek przeciągniętych tak by w miarę mnie zadowalały ale postępy w listkach nie są na razie godne pokazania . Sporo czasu spędziłam nad "zabawką" którą kupiła sobie moja córka ale brak cierpliwości zniechęcil ją do ukończenia ,za to ja straciłam przez to pół niedzieli ( ile listków by przybyło).Świetne te puzle , prawda?
A na koniec jeszcze nowi domownicy . Dziś dwójka z czwórki maleństw.

4 komentarze:

  1. Boziulu jakie cudne kociaki!!!
    Puzzli zazdraszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie cudne kociaki.Uwielbiam.Prezenty cudne.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Razem z moją starszą córką spędziłyśmy wiele godzin przy układaniu puzzli. Bardzo lubimy to zajęcie. Kociaki śliczne. Przenty od dzieci urocze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepadam za układaniem puzzli, mogę tak godzinami , ale okrągłych jeszcze nie układałam - są piękne , kociaki też . Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń

Inne posty

Related Posts with Thumbnails