Wczoraj postanowiłam, że poproszę moja maszynę do szycia by mi pomogła. Dotychczas wszelkie drobiazgi szyłam ręcznie ale zdając sobie sprawe z tego ,że z pomocą maszyny będzie dużo szybciej postanowiłam zaryzykowac.Mówiąc " zaryzykowac" absolutnie się nie pomyliłam bo ja i maszyna do szycia to może okazac sie" nieszczescie".Nie mam pojecia o tym cosiku i myślę ,że chyba już lepiej poszłaby mi obsługa rakiety, lub statku kosmicznego. Fakt jest taki , że moja maszyna pod wpływem próźb, gróźb i przekleństw wszelakich uszyła to co pokazuję:



Kokarde możecie obejrzec juz jako element mojego stroju
TUTAJA już całkiem ręcznie zrobiłam zwykły czarny naszyjnik.Zazwyczaj tak jest, że szewc bez butów chodzi i jak się okazało tak jest i u mnie. Potrzebowałam ostatnio właśnie coś takiego na szyje i okazało się , że nie jestem w posiadaniu żadnego z tych naszyjników, bo albo w pożyczkach albo sprzedane , więc postanowiłam zrobic i miec (ciekawe jak długo ,ha ha:) )
